Dojść do miejsca

W towarzystwie jednego z turystów opuściła Park i przybyła do Longmont, gdzie zatrzymała się w hotelu „St. Yrain". Nazajutrz wczesnym rankiem samotnie ruszyła konno na południe, szlakiem wiodącym przez pustą prerię, do Denver. Trzeba przyznać, iż odwagi jej nie brakło. Wątpię, czy nawet dziś, gdy bezpieczniej już jest w tym kraju i po drogach nie krążą bandyci czyhający na samotnych podróżnych, jakakolwiek kobieta zdecydowałaby się na przebycie trzydziestu mil pustkowi, z koniem jako jedynym towarzyszem. Jednak do Denver dotarła bez przeszkód i pierwszą noc spędziła u krewnych Gryffitha Evansa. Moja ciotka podejrzewa, że Izabela udała się do Denver, aby zasięgnąć języka o Jimie. Dlatego właśnie tam nocowała, lecz chyba tą drogą nie dowiedziała się nic dobrego o Nugencie. Oczywiście, to tylko przypuszczenia. Już nazajutrz śniadanie jadła w towarzystwie pana Hunta, byłego gubernatora terytorium Kolorado. Miała zamiar wybrać się pociągiem do miejscowości Colo-rado Spruigs, lecz Hunt zapewnił ją, iż jest to bardzo łatwa wycieczka.